W
przeszłości bywało w Łękach wielu znamienitych gości o nietuzinkowych
życiorysach.
Łęki
były ponadto odwiedzane przez biskupów krakowskich. Nie byłoby w tym nic
nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że nigdy nie było tu ani kościoła ani
parafii. W dniu 08.06.1883 r. przybył z
wizytą kanoniczną do kościoła w Bielanach biskup Albin Dunajewski. Następnego dnia, tj. 09.06.biskup odwiedził łęcką
szkołę. W księdze lustracyjnej pozostawił własnoręcznie skreślone słowa:
„Dnia 9 czerwca 1883 r. zwiedziłem w czasie
wizyty kanonicznej szkołę w Łękach, a widząc pracę Pana Nauczyciela i postęp
dzieci błogosławiąc, życzenia najszczersze dalszego rozwoju dla chwały Bożej
dobra Ojczyzny pozostawiam. +Albin Biskup Krakowski”.

W dniu 10.09.1926 r. przy okazji
wizytacji kanonicznej kościoła bielańskiego, odwiedził Łęki biskup Adam Stefan Sapieha (1867-1951). Biskup
Sapieha przyjechał do Łęk na zaproszenie właściciela dóbr łęckich Edwarda
Rudzińskiego.

Kilka
wycinków z kronik klasztornych i listów
Matki Borzęckiej
„Potem
herbata w Łękach i zawieźli mnie karetą do Kęt” (1892)
„Wracam
z Łęk bardzo rada, że tam byłam”(1892)
„List
otrzymałam w chwili wyjazdu do Łęk-poczciwa pani Wrotnowska uważa, ze mnie
wszyscy znać powinni” (1892)
„Pani
Wrotnowska zabrała Matkę naszą do siebie na obiad” (1894)
„”Matka
wróciła po jednodniowym pobycie w Łękach” (1898)
Również
w Łękach odbyło się uroczyste pożegnanie Matki Borzęckiej, z udziałem
okolicznego ziemiaństwa, przed jej dłuższym wyjazdem do Rzymu.
W 1879 r. odwiedził Łęki Kazimierz Chłędowski, historyk, eseista
i powieściopisarz, ale i polityk. Był długoletnim urzędnikiem ministerialnym w
Wiedniu. W 1899 r. został ministrem dla Galicji w austriackim rządzie Clary’ego
i Witteka. Rozmiłowany był w kulturze i sztuce Włoch, którym poświecił kilka
świetnych monografii. Napisał wiele studiów obyczajowo-historycznych. Był autorem znakomitych, nieco skandalizujących
„Pamiętników”. Właśnie w nich poświęcił sporo miejsca Łękom i Wrotnowskim.
Chłędowski był szwagrem Lucjana Wrotnowskiego, syna Antoniego, właściciela dóbr
łęckich.

Miejmy nadzieję, że jeszcze wielu
znanych i cenionych ludzi odwiedzi Łęki. Póki co mamy powody do dumy :)
Na podstawie artykułu Kazimierza Dziubka
"O Łękach i ich gościach niektórych", zamieszczonego w Almanachu Kęckim z 2002r.